JANUSZ DOBIESZEWSKI "Gazeta Szturmowa" 1 (5) 2001
1.
Poproszono mnie o przedstawienie na dzisiejszym spotkaniu obecnej sytuacji w
filozofii rosyjskiej. Próba zdania sprawy z tego, co dzieje się na naszych
niemal oczach, jest w przypadku myślenia filozoficznego szczególnie kłopotliwa
i zdana na pastwę trudnych dziś do rozpoznania kolei rozwoju historii i
kultury. Roszcząc sobie bowiem pretensje do wiedzy najogólniejszej,
najbardziej podstawowej i maksymalnie zobiektywizowanej, wymaga filozofia
dystansu, perspektywy, pewnego intelektualnego i historycznego oddechu, który w
przypadku przyglądania się i próby oceny współczesności, jest niemal
nieosiągalny. Zmuszeni jesteśmy w tej sytuacji - niezależnie od precyzji
naszych analiz oraz poszukiwania najsolidniejszych i głębokich ich
podstaw - zdać się mniej czy bardziej na los szczęścia, na życzliwość
historii wobec naszych rozstrzygnięć i wyborów. Nie raz bowiem bywa tak, że
zjawisko wydające się współcześnie znaczące, a nawet istotne, okazuje się
po upływie pewnego okresu czasu ledwie pamiętanym, z trudem identyfikowanym; i
odwrotnie - zjawiska, jak mogłoby się początkowo wydawać, z drugiego czy
trzeciego szeregu ważności, urastają z perspektywy historycznej do rangi
kluczowych, reprezentatywnych czy symbolicznych dla danej epoki czy okresu.
Nietrudno tu o całkiem bliskie przykłady właśnie z dziedziny filozofii. Sam interesując się i studiując filozofię, z dużym przejęciem zapoznawałem się w latach 70-tych z poglądami cieszących się wówczas znacznym uznaniem i popularnością Ernsta Cassirera i George'a Santayany. Ich nazwiska wymieniane wówczas były jednym niemal tchem obok Husserla, Heideggera, Schelera czy Sartre'a. Dziś Cassirer jest co najwyżej wspominany, zaś o Santayanie rzadko kto już pamięta. Nie możemy zarazem wykluczyć, że jeszcze i dla nich los okaże się łaskawy i dokona mniej lub bardziej gwałtownego zwrotu na ich rzecz. Podobnego, na przykład, jaki ostatnimi laty stał się udziałem Williama Jamesa, twórcy pragmatyzmu, filozofii zdającej się dość powierzchowną, będącą jedynie względnym pogłębieniem wiedzy zdroworozsądkowej, a która w świetle tzw. postmodernizmu ujawniła swoje różnorakie rezerwy intelektualne.
2.
Po tych dopiero zastrzeżeniach możemy przejść do głównego tematu naszych
rozważań. Nie ulega oczywiście żadnej wątpliwości, że główną cechą
współczesnej filozofii rosyjskiej jest próba odrodzenia tej tradycji
intelektualnej, która w ZSRR była negowana, a co najmniej spychana na daleki
margines, a która rozwijała się - udanie i różnorodnie - na emigracji.
Chodzi tu o tradycję tzw. rosyjskiego renesansu religijnego przełomu XIX i XX
wieku, zwaną też „srebrnym wiekiem”. Był to nurt skoncentrowany
na filozofii religijnej, interpretowanej wszakże w sposób uwolniony od
odniesienia instytucjonalnego, pozwalający sobie na daleko idącą swobodę
intelektualną i duchową, skoncentrowany na problematyce egzystencjalnej,
postrzeganej zarazem jako silnie wiążącej się z historyczno-kulturowym
wymiarem istnienia człowieka. Duchowymi założycielami i autorytetami tego
nurtu byli Fiodor Dostojewski i Włodzimierz Sołowjow, zaś jego najważniejszymi
przedstawicielami: Nikołaj Bierdiajew, Siergiej Bułgakow, Nikołaj Fiodorow,
Jewgienij Trubieckoj, Paweł Florenski, Lew Karsawin, Lew Szestow, Fiodor
Stiepun, Dymitr Mereżkowski, Iwan Iljin, Nikołaj Łosskij, Siemion Frank,
Georgij Fłorowskij, Georgij Fiodotow, Wasilij Rozanow, Wiaczesław Iwanow -
listę tę można by jeszcze jakiś czas kontynuować, ale przytoczone już
nazwiska w pełni uświadamiają bogactwo i energię intelektualną całego tego
nurtu. Tym większą, że myśliciele ci okazali się również świetnymi
organizatorami życia naukowego i kulturalno-intelektualnego, znakomitymi
wydawcami, publicystami, popularyzatorami, błyskotliwymi uczestnikami dyskusji
politycznych. w roku 1922 większość z nich znalazła się na emigracji,
zmuszona do tego przez władze. Na emigracji potrafili stworzyć ważne ośrodki
rosyjskiego życia filozoficznego (w Paryżu, Pradze, Berlinie), pozostające
w twórczych dyskusjach z najważniejszymi nurtami filozofii europejskiej,
pomijane natomiast całkowitym milczeniem w ZSRR.
Okres ostatnich dziesięciu lat filozofii rosyjskiej to nade wszystko właśnie próba nawiązania do tej porzuconej przez kulturę oficjalną tradycji filozofii religijnej. Wznawiane są dzieła publikowane jeszcze przed rewolucją oraz później na emigracji, dzieła znakomite, a przez wiele lat wyłączone z obiegu intelektualnego w Rosji; ukazują się obszerne, nieraz kilkutomowe wybory prac wymienionych myślicieli - wszystko zaś w świetnym zazwyczaj, nie zagubionym nawet w okresie ZSRR, opracowaniu edytorskim. Barierą są dziś raczej tylko pieniądze i w takich przypadkach próbuje się wykorzystywać łamy słynnych rosyjskich „tołstych żurnałow”, wydawać specjalne do nich dodatki itd. (na przykład osiągające w latach 70-tych szczyty nudziarstwa „Woprosy fiłosofii” stały się dziś pasjonującym forum odrodzenia filozofii oraz dyskusji intelektualnych i ogólnokulturowych). Pod tym względem jest to prawdziwie „gwiezdny czas” dla osób zajmujących się myślą rosyjską. Ja sam, mimo najróżniejszych ograniczeń, mimo braku stałych i bezpośrednich kontaktów z Rosją, wzbogaciłem się w ciągu kilku ostatnich lat o pełen niemal zestaw jeszcze niedawno zupełnie nieosiągalnych dla mnie pozycji.
Powstają również samodzielne prace rosyjskich filozofów, próbujących nadać owej fascynacji zakazaną i zapomnianą do niedawna tradycją charakter nie tylko odtwórczy, ale także prowadzący do nowych syntez, oryginalnych koncepcji własnych. Rezultaty tych dążeń są oczywiście bardzo zróżnicowane, nie sposób jednak nie wspomnieć o jednej pracy, której w dodatku tytuł lapidarnie i znakomicie wyraża charakter całej tej tendencji we współczesnej filozofii rosyjskiej. Chodzi tu o pracę Siergieja Chorużija Poslie pierierywa. Puti russkoj fiłosofii, wydaną w roku 1994. Autor stawia pytanie o realną możliwość powrotu do punktu zerwania, rozpoczęcia wszystkiego od miejsca, w którym kiedyś się zatrzymaliśmy. Odpowiedź jest oczywista i filozoficznie wzmocniona tajemniczym, lecz zarazem charyzmatycznym autorytetem Haeraklita: nie ma powrotów, które nic nie zmieniają, nie sposób wejść dwa razy do tej samej rzeki. Przed filozofią rosyjska stoi zadanie asymilacji myśli emigracyjnej, co oznacza skomplikowaną pracę myślową - przeniesienia zdobyczy kultury rosyjskiej powstałych zagranicą do ojczyzny (już to jest czymś więcej niż powrotem); przeniesienia również tych osiągnięć z dominującej tam sfery teologii w obręb filozofii. w istocie nie oznacza to nic innego jak dalszą uniwersalizację kultury rosyjskiej, realizację jej zadania ogólnoludzkiego, tak mocno podkreślanego u samych narodzin tej tradycji - w myśli Dostojewskiego i Sołowjowa. Chorużij ów nowy projekt uniwersalistyczny nazywa paradygmatem synergicznym.
Warto tu dodać, że Siergiej Chorużij jest jednym z najwybitniejszych rosyjskich filozofów i intelektualistów, że kilka lat temu, gdy rysowały się optymistyczne szanse dialogu katolicko-prawosławnego, właśnie on - wraz z jeszcze bardziej znanymi: teoretykiem kultury Siergiejem Awierincewem i historykiem kultury rosyjskiej, cieszącym się ogromnym szacunkiem rosyjskiej opinii publicznej, Dymitrem Lichaczowem - przyjęty został przez papieża na audiencji poświęconej intelektualnemu i duchowemu wymiarowi ekumenizmu oraz jego pogłębianiu.
Wydawało się, że włączenie myśli emigracyjnej, koncentrującej się wokół zagadnień filozoficzno-religijnych, w pełen obieg kultury rosyjskiej, stanie się również inspirującym elementem odnowy rosyjskiego kościoła prawosławnego. Tymczasem można dziś stwierdzić, że tak się niestety nie stało. Według jednego z badaczy rosyjskiego kościoła i religijności, Władysława Arżanuchina, cała tradycja rosyjskiego renesansu religijnego przełomu XIX i XX wieku oraz emigracyjnej filozofii i teologii jest w dzisiejszym rosyjskim kościele prawosławnym praktycznie nieobecna. Cieszący się na przykład światową sławą o. Siergiej Bułgakow jest w sposób manifestacyjny ignorowany. i nie chodzi tu jedynie o nieobecność wielkich intelektualistów rosyjskich i prawosławnych w dzisiejszej praktyce i ideologii kościoła prawosławnego. Istotniejszy jest tu brak pewnej czysto religijnej, duchowej wrażliwości, której intelektualiści ci byli wyrazicielami. Brak ten tłumaczony bywa przez przedstawicieli kościoła jako obrona przed przeintelektualizowaniem wiary, przed jej subiektywizacją i sprowadzaniem do samotniczego wymiaru indywidualnego. z drugiej wszakże strony dziwić musi - w obliczu skomplikowanej historii kościoła prawosławnego w ZSRR - niechęć do odwołania się do najbardziej żywych, autentycznych, rzeczywiście związanych z intymnym wymiarem życia jednostki, źródeł religijności. Jest to bardziej zdumiewające i niepokojące, gdy obserwuje się przejawy sympatii kościoła dla różnorodnych ugrupowań i ideologii o charakterze nacjonalistycznym w dzisiejszej Rosji.
3.
Choć ideologie polityczne nie wchodzą tu w obręb naszych zainteresowań, a i
nasza kompetencja jest tu mocno ograniczona, nie sposób pominąć na współczesnej
mapie intelektualnej Rosji zjawiska, które stanowi, a w każdym razie stanowić
może, teoretyczną podbudowę wspomnianych właśnie tendencji
nacjonalistycznych. Chodzi tu o tzw. euroazjatyzm, zwany również eurazjatyzmem
lub eurazjanizmem. Jest to prąd myślowy powstały w latach 20-tych na
emigracji (Nikołaj Trubieckoj, Gieorgij Fłorowskij, Piotr Sawickij, Piotr
Suwczinskij, Lew Karsawin, Gieorgij Wiernadskij), w jakiejś mierze związany z nurtem
filozofii religijnej, ale też o wiele silniej akcentujący społeczno-polityczny,
praktyczny i wręcz doraźny wymiar ludzkiego istnienia i teoretyzowania.
Euroazjatyzm uważany jest niekiedy za XX-wieczną wersją tendencji słowianofilskiej
w kulturze rosyjskiej. Akcentuje on więc odrębność kulturowo-cywilizacyjną
Rosji wobec Europy, ale to, co szczególnie jest w nim interesujące, to
poszukiwanie w radzieckiej praktyce i ideologii porewolucyjnej zjawisk
pozytywnych i mogącym stanowić podstawę wspólnych projektów i działań.
Euroazjaci zdecydowanie odróżniali np. komunistów od bolszewików, uważając
pierwszych za doktrynerów, całkowicie obcych tradycji rosyjskiej (odnosiło się
to w pierwszym rzędzie do Trockiego), natomiast drugich za - popełniających
co prawda błędy - obrońców i kontynuatorów państwowości rosyjskiej,
słusznie rozpoznających trwałą i istotną odrębność dróg rozwoju
historycznego Rosji wobec Zachodu (Stalin). Euroazjatyści wiązali spore
nadzieje polityczne ze swym programem teoretycznym. Wybitnym współczesnym
przedstawicielem tego nurtu jest Lew Gumilow. Podsumowując tę krótką
charakterystykę euroazjatyzmu, należałoby powiedzieć, że jest on z jednej
strony niezłą inspiracją nowatorskich, oryginalnych poszukiwań
intelektualnych w sferze filozofii historii (choć w porównaniu z
klasycznym słowianofilstwem inspiracją uproszczoną i zwulgaryzowaną), z drugiej
jednak - z ogromną łatwością wykorzystany być może do projektów
politycznych i ideologicznych o charakterze szowinistycznym i faszystowskim
(nacjonalbolszewizm).
4.
Dość modny jest dziś pogląd, że okres radziecki to biała plama dziejów
intelektualnych Rosji, czas stracony dla filozofii rosyjskiej. Nie wydaje się,
by ten pogląd był w swej radykalności zasadny i sprawiedliwy wobec licznych
autorów tworzących w okresie radzieckim i żyjących w ZSRR.
W pierwszym rzędzie wymieniony tu być musi myśliciel należący co prawda do kręgu późniejszych emigrantów (Bierdiajew i inni), który jednak pozostał w ZSRR i mimo rozlicznych szykan (w tym także łagru) opublikował szereg książek ważnych, świetnych, o standardzie międzynarodowym. Chodzi o Aleksieja Łosjewa, autora znakomitych prac poświęconym filozofii starożytnej, dziejom estetyki, filozofii kultury, a także obszernej, opublikowanej niestety już pośmiertnie w r. 1990 obszernej monografii Włodzimierza Sołowjowa. Łosjew wykorzystywał i łączył w swych poszukiwaniach zarówno tradycje myśli prawosławnej (Grzegorz Palamas, wspomniany Włodzimierz Sołowjow), jak i osiągnięcia filozofii europejskiej, zarówno minionej (Hegel), jak i najbardziej współczesnej (Husserl). Łosjew zmarł w roku 1988, w wieku 95 lat, w czym można by się doszukiwać jakiejś sprawiedliwości losu wobec niego, a i wobec nas.
5.
Drugim myślicielem, który żyjąc w ZSRR tworzył znakomite dzieła, które
przyniosły mu w latach 70-tych trwającą do dziś sławę światową oraz
stały się inspiracją dla szerokiego grona uczniów, kontynuatorów i
interpreterów również w samym ZSRR był Michaił Bachtin. Punktem wyjścia
badań Bachtina była historia i teoria literatury. Koniecznie trzeba w tym
miejscu wymienić rewelacyjne książki o Dostojewskim (Problemy poetyki
Dostojewskiego) oraz o Rabelais'em (Twórczość Franciszka Rabelais'go), których
głębia intelektualna prowadziła do sformułowania przez samego Bachtina, a później
kontynuowanych przez innych badaczy, oryginalnych propozycji filozoficznych, związanych
z koncepcją powieści polifonicznej i filozofią dialogu oraz filozofią śmiechu
i karnawału. Wydana z kolei pośmiertnie praca W stronę filozofii czynu, bywa
zestawiana z najważniejszym dziełem głównego luminarza filozofii współczesnej
Martina Heideggera Bycie i czas. Również Bachtina los nagrodził długim
80-letnim życiem.
W oparciu o koncepcje Bachtina powstawały w ZSRR liczne prace, nie mogące może liczyć na szczególną promocję, ale też natychmiast wychwytywane przez czytelników w kraju i zagranicą, szybko stające się wydarzeniami intelektualnymi, tłumaczone na języki obce, świadczące o względnej ciągłości i bogactwie myśli rosyjskiej, rozwijanej w ZSRR. Chcielibyśmy tu wymienić dwie książki, dostępne także czytelnikowi polskiemu: Arona Guriewicza Kategorie kultury średniowiecznej oraz Władimira Biblera Myślenie jako dialog. Pierwsza była znakomitym, niekonwencjonalnym i syntetycznym spojrzeniem na średniowiecze jako epokę zdumiewająco różnorodną, bogatą duchowo i intelektualnie, będącą pewnym alternatywnym - także wobec współczesności - projektem ludzkiego bytowania społecznego, etycznego, religijnego. Książka druga z kolei byłą próbą zastosowania Bachtinowskiej filozofii dialogu do nowatorskiego uporządkowania dziejów filozofii i kultury, do oryginalnego ujęcia sprzeczności, konfliktów i katastrof XX wieku oraz do zarysowania pewnej wizji filozofii otwartej, przezwyciężającej ograniczenia i mielizny filozofowania współczesnego. Wydaje się, że moda na Bachtina raczej minęła, jednak zawartość filozoficzna jego tekstów nie do końca jeszcze wydaje się wykorzystana, co pozwala oczekiwać jakiegoś renesansu Bachtinowskiego.
6.
Spośród zjawisk współczesnej myśli rosyjskiej chcielibyśmy wymienić również
rosyjską szkołę semiotyki kultury, do której należy szeroka grupa badaczy
pracujących na Uniwersytetach w Moskwie oraz w Tartu (Estonia). Ich metoda
badawcza polega na szczególnego rodzaju objaśnianiu przedmiotów, zjawisk i
zachowań zarówno z historii, jak i współczesności; takim objaśnianiu, które
trafniej byłoby nazwać rozszyfrowywaniem, i którego przesłanką jest
traktowanie obiektu analiz jako zespołu znaków, jako symbolu, jako tekstu do
interpretacji. Za najbardziej banalną rzeczywistością - uznaje się tu -
kryje się głębsze dno przez rzeczywistość tę skrywaną, ale też przez
rzeczywistość tę symbolizowaną i zapraszającą do interpretacji. Prowadzi
to do niekonwencjonalnego, wielostronnego, zniuansowanego, często odkrywczego
postrzegania rzeczywistości, do ujawniania jej skrytych potencji, a zarazem do
poszerzania wrażliwości poznawczej człowieka. By zdać w przybliżeniu sprawę
z treści i kierunku podejmowanych tu badań wymieńmy kilka tytułów prac
przedstawicieli tej szkoły: Aktorstwo Iwana Groźnego, Dekabrysta w życiu
codziennym, Staroruskie szaleństwo Chrystusowe jako widowisko, Semiotyka ikon
rosyjskich, w kwestii symboliki czasu u Słowian: „czyste” i „nieczyste”
dni tygodnia. Najwybitniejszymi reprezentantami rosyjskiej szkoły semiotyki
kultury są Jurij Łotman, Borys Uspienskij, także wspomniany Dymitr Lichaczow.
Szkoła silnie nawiązuje do myśli Bachtina oraz do tradycji hermeneutycznej w
filozofii europejskiej.
7.
Wydaje mi się, że istotnym brakiem tego tekstu byłoby nie poświęcenie kilku
słów marksizmowi w Rosji i ZSRR, rozumianemu oczywiście nie jako ideologia państwowa,
ale jako pewna teoria społeczno-historyczna. Należy więc - po pierwsze -
stwierdzić, że w końcu XIX i przez pierwsze dwie dekady wieku XX marksizm w
Rosji był zróżnicowany i potrafił odgrywać rolę intelektualnie inspirującą
i ożywiającą (przez okres fascynacji marksizmem przechodzili także np.
Bierdiajew i Bułgakow). Trudno z kolei nie uznać, że marksizm rosyjski w
latach późniejszych przypominał - swą schematycznością, doktrynerstwem,
„dzieleniem włosa na czworo”, a zarazem ubieraniem banalnych
oczywistości w pozór naukowej głębi - raczej średniowieczną scholastykę
(w najgorszym wydaniu) niż żywe myślenie dialektyczne spod znaku Hegla lub
samego Marksa. Nie sposób też nie wspomnieć kilku prób odświeżających i
wartościowych intelektualnie poszukiwań na obszarze powojennego marksizmu
rosyjskiego, szczególnie prac Ewalda Iljenkowa (zwłaszcza Logika
dialektyczna).
8.
Próbując na koniec spojrzeć - nieco ryzykownie - w przyszłość i
perspektywy filozofii rosyjskiej, powiedzielibyśmy, że nie wyglądają one źle,
że istnieje kilka płaszczyzn potencjalnie twórczego rozwoju filozofii w samej
Rosji, co więcej - wytyczających zarazem pole współmierności, wzajemnego
inspirowania się i współdziałania z najistotniejszymi kierunkami współczesnych
poszukiwań filozoficznych w Europie. Wskazalibyśmy tu - sygnalizując tylko
problematykę - na:
- Renesans na Zachodzie zainteresowań filozofią i teologią Pseudo-Dinozego Areopagity, postrzeganą nawet jako alternatywa dla tomizmu (przeniesienie akcentu z bytu na dobro). Koncepcje Pseudo-Dionizego leżą zarazem u podstaw zarówno filozofii ikony, jak i całej teologii prawosławnej.
- Zainteresowanie myśli zachodniej filozofią zła, postrzeganego w opozycji do Augustiańskiego „zła jako braku dobra”; otwarcie wręcz mówi się tu o powrocie do paradygmatu manichejskiego. Filozofia tak rozumianego zła w istotny sposób określa filozofowanie późnego Sołowjowa, Szestowa, Bierdiajewa; według niektórych opinii (Jerzy Nowosielski) motyw manichejski stanowi istotny składnik chrześcijaństwa prawosławnego.
- XX-wieczna filozofia europejska stara się przezwyciężyć nowożytne skoncentrowanie filozofii na problematyce teoriopoznawczej i odrodzić metafizykę jako centralną i podstawową dziedzinę filozofowania. Tendencja ta znakomicie współgra z nastawieniem filozofii rosyjskiej, która od połowy XIX wieku głosi i próbuje realizować filozofię nade wszystko bytu, a dopiero w drugiej kolejności poznania. Ze szczególną mocą podkreślali ten aspekt „rosyjskiego filozofowania” Chomiakow, Kiriejewski, Sołowjow i Bierdiajew. Ten ostatni określił ten typ filozofii „idealizmem konkretnym”, rozumianym jako przeciwieństwo dominującego dotychczas na Zachodzie „idealizmu abstrakcyjnego”.
- Najbardziej zapewne palącą potrzebą intelektualną współczesnej Rosji byłoby rozwijanie filozofii prawa i filozofii polityki, rozumianej jako analizowanie idei społeczeństwa obywatelskiego. Jest to obecnie jeden z najświetniej rozwijających się kierunków filozofii zachodniej, reprezentowany przez takie postacie jak Hannah Arendt, Eric Voegelin, Leo Strauss, Milton Friedman, Michael Oakeshott czy Alasdair MacIntyre. Ten typ myślenia - myślenia liberalnego - ma całkiem niezłe, choć nieco zapomniane tradycje również w Rosji. Jego znakomitymi przedstawicielami byli Borys Cziczerin, Włodzimierz Sołowjow, Paweł Nowgorodcew, Bogdan Kistiakowski - bohaterowie świetnej książki Andrzeja Walickiego Filozofia prawa rosyjskiego liberalizmu; książki świadczącej o potrzebie zdecydowanego przezwyciężenia tego zapomnienia oraz o dobrych szansach filozofów rosyjskich na nowoczesną, a zarazem sięgająca do tradycji, analizę intelektualną swej rzeczywistości.
Gazeta
Szturmowa. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ostatnia
aktualizacja 8.03.2001